wtorek, 13 grudnia 2005

Tsukuba University


Ogromny campus uniwersytetu w Tsukubie znam już nieźle.
Szczególnie damski akademik Oikoshi :)
Ok. 30 osób, 15 języków, 10 rodzajów alkoholu, 6 solenizantów. Cały świat na jednym piętrze. Tak właśnie obchodziłem urodziny.

Wchodząc do akademika przeżyłem szok. Wygląda jak więzienie, stalowe drzwi, poobdzierane klatki, wspólne toalety i klaustrofobiczne pokoje. Tak naprawdę jednak nigdy nie bywałem jakoś w akademikach i nie wiedziałem co najbardziej w takich miejscach się liczy. ATMOSFERA - niezmiernie przyjacielska, ponad kulturowa, pozbawiona szpanu, widocznej zawiści i rywalizacji. Pozbawiona też pośpiechu. Doskonała ucieczka z Tokio. Relaks działa tu szybciej i bardziej dogłębnie.

Dziękuję Tachi!

1 komentarz:

carolajn pisze...

100 lat, 100 lat..no i tak sie spoznilam bo u ciebie jest juz okolo 6:30 rano..nastepnego dnia
ale z calego serca wszystkiego naj naj naj na nowej drodze zycia..i nie chodzi o nową cyferke na twoim liczniq ale o nowyjm zyciu którego doznajesz i które miejmy nadzieje da ci niezłego kopa w dobra stronę życia:)
mały wywód...sorka i 100 lat raz jeszcze..:):*