czwartek, 29 grudnia 2005

Szał małych kartoników

Oderwaliśmy się troszkę od rdzennej Japoni. Miejsca ostatnio przez nas opisywane dały nam możliwość posłuchania "Jingle Bells" i innych piosenek o Mikołaju i jego kumplach. Na Tokijskich ulicach, tylko w najbogatszych dzielnicach widać kolorowe lamkpi a na mniej zamożnych, są tylko kolesie z ulotkami w mikołajowych czapkach i kiepskiej jakości choinki w niektórych sklepach. Jednak Japończycy czekają na coś innego, dużo ważniejszego dla nich niż jakaś tam Merry Christmas. Czekają na przerwę noworoczną. 5 dni błogiego niepracowania. Firmy zamknięte, sklepy i punkty usługowe pracujące w świątecznym wymiarze godzin, pociągi w trybie weekendowym a salarymany z błogimi uśmiechami w domu albo na wycieczkach za miastem. Aby jednak dobić do tego punktu należy wykonać jeszcze jedną drobną rzecz.

Wysłać kartkę ..... wygląda to niemal tak jak nasze świąteczne, zwykła karta pocztowa, z kolorowymi mazajami, jednak wysyła się ją do WSZYSTKICH. Bliskich, dalszych, najdalszych, i tych trochę jeszcze dalszych. Poczty przeżywają prawdziwe oblężenie, osoby cywilne wysyłają kilkadziesiąt kartek a firmy po kilkaset.Dzisiaj ostatni dzień na wysłanie, więc listonosze wymieniają amortyzatory w swoich skuterkach a w firmach na całej wyspie sekretarki piszą, piszą i piszą ....Wielkie wory kartek będą podróżować od miasta do miasta, zasypując każdego mieszkańca garściami miłych symboli, że ktoś o nich jeszcze pamięta. I szczerze mówiąc podoba mi się to bardziej, od przyłania mejlem, czy sesemesem kopiowanych durnych wierszyków, o tym żeby coś stało jak choinka lub .... sami wiecie.

5 komentarzy:

n€x¤R pisze...

a ja wole dostac jednego semesa z 'wesolych swiat' od osoby, ktora wiem, ze wyslala to szczeze, niz 15oo kartek od firm i nieznajomych.
...nie mowiac o tym, ze te pieniadze wydane na kartki wystarczyly by na oplacenie wakacji bezdomnym dzieciom w calym kraju, i hektar lasu dalej moglby przeprowadzac fotosynteze

daro pisze...

kto sie tam czepia, że mi choinka nie stoi!
ręka do góry, kto dał coś ostanio na biedne głodujące dzieci?
a ja pierdole biedne dzieci i te bezdomne i te glodujace w afryce i wywale wszystkie pieniadze jakie zostaly na alkohol, petardy, które urwą ręke mi albo najbliższym.
A z lasami też chuj, niech wycinają, bo nie ma gdzie parkować.
Szczęśliwego picia do nieprzytomnośći i powierzchownych ran od petard życze wszystkim w to nadchodzące święto.

kojn pisze...

Właśnie, kolega opowiadał mi kiedyś o swoich sąsiadach .... rodzice chlali co dnia, a dzieci jeździły na wszystkie kolonie, miały darmowe podręczniki, ubrania i obiady w szkole, bo miały trudne dzieciństwo i rodziców bez dochodów .... kolega nigdzie nie jeździł ..., jego rodzice ciężko pracując zarabiali niewiele powyżej socjalnehj granicy!!! Więc dam jedynie Owsiakowi na sprzęt medyczny dla szpitali ... nic wiecej!

carolajn pisze...

tak z czystej ciekawości..jak chcesz mu dać te pieniądze?

kojn pisze...

rok temu Mtransferem ... to w tym roku też powinno się udać ;)