poniedziałek, 19 grudnia 2005

Przerwa na papierosa

Minął okres mojego pierwszego odcinka opery mydlanej pod tytułem TOKIO. Co wyniosłem? Co wniosłem? Nie wiem. Tak naprawde to nie potrafię tego nazwać. Może kiedyś będę umiał - a może lepiej tego nie nazywać...
Dużo doświadczyłem ale dużo po dupie dostałem; bawiłem się, płakałem, śmiałem i denerwowałem. Nauczyłem się wielu rzeczy, m.in.:

Że czasem warto posłuchać bardziej doświadczonych - by utwierdzić się lub zmienić zdanie.
Że czasem warto posłuchać siebie - by poznać co tak naprawde się chce.
Że czasem warto posłuchać swoich rodziców - by poznać kolejne oblicza ludzi wokół siebie.

Poza tym:
Unixów - trochę.
Japońskiego - niewiele.
Samodzielności - słuszna dawka.
Ogłady - nie czuje się w tym nadal najlepiej.
Zaciskania zębów - od Kojna.
Patrzenia prosto w oczy - postęp widoczny.

Prawie trzy tygodnie przerwy w Japońskim życiorysie, broń i odznaka zdane.
Urlop.
Teraz muszę nauczyć się tylko WYPOCZYWAĆ.

TBN zostawiam pod opieką Młodej Parze. Mam nadzieję, że dostarczą Wam wrażeń conajmniej równych z dotychczasowymi.

4 komentarze:

Yolusia pisze...

Mloda Para będzie opiekowala się "TbN", jednak pewnie nie tak czule, jak Jego zalożyciel, z uwagi na stan mlodości tej pary i ze zwględu na czas jaki Mlodzi będą poświęcać sobie. Nie mniej jednak szczerze dziękujemy za zaufanie. Wit San trzymaj się cieplo w Polsze :)

carolajn pisze...

wit! mała poprawka: przerwa na sheeshę:)

Agnieszka pisze...

Ciekawe, czy będziesz tęsknił za Tokio?
Czasem, jak w jakimś miejscu żyje się bardzo intensywnie, nawet krótko - zaczyna się je traktować jak "dom". Czy z Polski będziesz wyjeżdżał do Tokio, czy wracał do Tokio (jak do siebie)?

bramkarz 3 dni abstynencji pisze...

Wit wracaj do zespołu - ile moża wygrywać;) wesołych świąt