piątek, 2 grudnia 2005

Okabe

Daleko daleko, za górami, za lasami..., dwie godziny pociągiem linii Shonan Shinjuku z Tokio...
...jest miasto Okabe, gdzie stoi szkoła Okabe Junior High.
Tam przyjechały dzieciaki z jeszcze dalszej mieściny, by pooglądać gajdzinów, zadać parę pytań, dostać upominek i dowiedzieć się, że Polska nie leży na Marsie.
Uczestniczyłem w lekcji z cudzoziemcami. Kilkunastu studentów, 200 dzieciaków (12-13 lat). 2x40 minut prezentacji kulturowej :)
Ja dzielnie mówiłem, Łukasz dzielnie tłumaczył. W końcu moje umiejętności po podyplomowych studiach pedagogicznych na coś się przydały.





Dzieciaki wspaniałe. Nawet nie przejawiały objawów znudzenia. Cała lekcja przeprowadzona wg. planu. Wchodzimy, wszyscy wstają. Okrzyk ze środka sali, 20 głów jednocześnie, pod takim samym kątem, się nam kłania. Oficjalnie wymamrotane powitanie ze strony przewodniczącej klasy, spocznij.
20 minutowa prezentacja autorstwa Meluna, 3 minutowe DVD z Polskiego Pawilonu na EXPO, 15 minut pytań od dzieci i krótki quiz z przyswojonej wiedzy. Sama przyjemność!

Każde dziecko przychodzi do szkoły z własnym kaskiem. Nie żartuję.

9 komentarzy:

Anka pisze...

Smętne te dzieciaki na 2 zdjęciu... zaduma i reżim szkolny odbijają się na ich smutnych, zamyślonych twarzach ;)
Ale te kaski...na cholerę one? O_o

melun pisze...

No...ciesze sie, ze prezentacja sie przydala :-) Swoja droga to ciakw jestem czy mowiles to co ja - te same obrazy opowiedziane przez 2 roznych ludzi

daro pisze...

fotka kasków jak ze zbrojowni imperium...
właśnie, po co kaski?

kojn pisze...

Utrzymanie społeczeństwa w strachu, podstawią porządku w państwie ;)

hal pisze...

jak sie domyślam wynika to z dużego zagrożenia trzęsieniami ziemi. japonia leży w obszarze bardzo aktywnym pod względem tektonicznym.
sympatyczny wpis, zadziwia mnie jak bardzo sie udzielacie, i szybko zawieracie kontakty.

rymoholiko pisze...

Te kaski, to pewnie na wypadek trzesienia ziemi

Lukasz pisze...

Otoz tak sie sklada, ze owe kaski wcale nie sa ochrona na wypadek trzesienia ziemi. Jak pokazuje zdjecie, kaski sa wieszane na zewnatrz klasy, czyli w wypadku naglego trzesienia ziemi pewnie niewielu zdolaloby je nalozyc.
W tym przypadku kask ma chronic glowe dziecka potraconego przez samochod lub inny pojazd.
Sam tego nie wymyslilem, wylozyla mi to ladnie moja znajoma Japonka. W Japoni, nawet na wsi, ruch jest ogromny, a w waskich uliczkach o wypadek nie trudno. Czlowiek po zderzeniu z pojazdem mechanicznym, najczesciej zostaje odrzucony na pare metrow i tu jest zadanie dla kasku, aby nie dopuscic do powaznych obrazen glowy... Ponad to, na kasku przyklejone sa tasmy odblaskowe. Dziecko ma obowiazek nakladac kask za kazdym razem gdy idzie lub wraca ze szkoly.
To by bylo na tyle!
Pozdrowienia dla wszystkich!

n€x¤R pisze...

kilka spostrzezen:
- no prosze. na pierwszej fotce rzutnik soniacza. potwornie hujowy model.
- czy w japonii 7o% spoleczenstwa to kobiety?
- wszyscy japonczycy maja odruch pokazywania V jak sie ich fotografuje. u nas sie macha albo robi glupia mine. o co c'mon z ta viktoria?
- co pokazuja laski na przedostanim zdjeciu?
- wit... co ty wogole robisz na takich prezentacjach? podpisales umowe z ambasada, czy jak? ciagle na jakichs rozjazdach. jestes chyba czolowym ambasadorem polski w japonii <;
- gdzie kojn?

WiT pisze...

Lukasz, dzieki za wyjaśnienia.
Czemu Cie nie było w niedziele?

Nexor:
Własnie się zastanawiałem co one pokazują. Chyba po prostu mądrą minę.
Wyjazd zorganizowany dzięki prof. Shunji Ido. Znasz/pamiętasz go?