środa, 7 grudnia 2005

Kolejne wrażenia



Dziś byłem u dentysty.
Jakiś czas temu, na bankiecie, jedząc orzeszki ziemne natrafiłem na pistację w skorupce.
Lewa, dolna szóstka tego nie zniosła...

W poczekalni gabinetu po zdjęciu butów czekają skórzane sofy, kącik sony playstation i przemiła recepcja.
Zrobiłem furorę swoją kartą gajdzińską. Zostałem poproszony dalej.
Na sali zabiegowej same miejsca leżące, telewizory wbudowane w sufit i ta sama przemiła obsługa. Po zrobieniu ogólnego przeglądu i RTG złamanego zęba przyszedł doktor. Zerknął na mój ząb, wydał stanowcze polecenie do otaczającego mnie personelu, odwrócił się na pięcie i zniknął.
Asystent odizolował mi ząb (genialne - jak na sali operacyjnej - widac tylko operowane miejsce - reszta zasłonięte gumowym balonikiem. Dzięki temu nie czujesz smaku kwasu czy denerwującego dmuchania powietrzem itp.)
Pani (która myślałem, że jest tylko recepcjonistką) wytrawiła miejsce, i odbudowała błyskawicznie brakującą sciankę plastikiem. To oczywiście tylko tymczasowa pomoc - tyle pokrywa moje ubezpieczenie. Druga wizyta na Tarchominie.

5 komentarzy:

LiA pisze...

Do czego nawoluje to zdjecie? Masz na nim byc spuchniety? Jestes jeszcze na narkozie?

Nie wiem czemu, ale bije mi tu podobienstwo do George'a Michael'a.. :)

WiT pisze...

Nawołuje do pokoju na świecie.
Wrzuciłem żeby kolorowo na stronie było...

markus07 pisze...

Przecież widać, że siedzi u dentysty na fotelu :)

Anonimowy pisze...

po "gumowym baloniku" widac, ze jakosciowo dobrze zrobiona robota :)

WiT pisze...

Średnio dobra. Już mi ten plastik wypadł.