poniedziałek, 19 grudnia 2005

Kierownik wycieczki

Jak już Jola pisała, wszyscy oficjalni redaktorzy TBN byli ostatnio bardzo zajęci :)
Zebrało się na to kilka czynników: pracy i przyjemności.
W sobotę przegoniłem Kojna i Jolę po mieście w poszukiwaniu RiceCookera z 220 voltami dla mojej mamy i czapki dla mnie, W niedzielę zaś byłem przewodnikiem po Kamasutrze (tfu..., Kamakurze).




Nowa adeptka sztuki tajemnej pstrykania i pisania. Bardzo mi miło przedstawić Wam Jolę.


Volvo oczywiście dla Sadka, wagonowi nr 8892 jeszcze nie robiłem zdjęcia więc też jest tu.



Tramwaj do kamakury, w tle Fuji san. Na dole przypadkowy ślub w obrządku shintoistycznym.



A tu Pani Tachi, Chińska restauracja z Chińskim piwem i smok wielki.

4 komentarze:

Agnieszka pisze...

A ja z innej beczki, gdzie się podział Daro?
Nie widzę żadnych komentarzy od dawna...

Yolusia pisze...

Daro tez jest na urlopie :) ale już niedlugo wraca :)

n€x¤R pisze...

heh. to chyba twoja siostra q:

daro pisze...

jestem jestem.
nic nie połamałem, tylko wiązanie. tydzien bez netu - ale wypas.
KOJN - wiem że to politycznie nie poprawne komentarze na forum publicznym ale zajeboscie wygladasz wygolony!!!
Aguś, jako to miło, jak ktoś zauważa, że mnie nie ma :-)