sobota, 12 listopada 2005

Zaczynam prowadzić!

Od chyba 1go roku życia nieustannie czymś kierowałem. Na początku był to trzykołowiec z wywrotką, kolejno samochodzik na pedały, rower reksio, kolarzówka, bmx, odpowiednik górskiego roweru z Rometu, Corsa, TREK, Bravo, Camry, Felicja, KIA 2700, Corolla, MERIDA, C3, Kawasaki oraz kilkanaście pozostałych pojazdów prowadzonych spontanicznie, przy okazji. Więc chyba z 1/3 swojego żywota spędziłem kierując czymś co ma hamulce i jakiś tam akcelerator. Uwielbiam jeździć i uwielbiam jeździć szybko ;) A tu? NIC!!! Nie mam czym, na czym, a pociągi jadą same sobie, bez żadnej mojej ingerencji. Nieraz łapie się na tym, że szybko macham głową, by poczuć miłe przeciążenia, od których chyba jestem uzależniony. Dzisiaj sytuacja się trochę zmieniła ;) ...

Niestety Japończycy tego nie potwierdzają, ale ich rowery chyba są dziedziczone z pokolenia na pokolenie. Większość rowerów piszczy jak wózki z makro, ma czerwone łańcuchy, jak i resztę podatnych na rdzę elementów ... wyglądają na przynajmniej stu letnie ... ale o tym jeszcze napiszę ...

4 komentarze:

kfaz pisze...

no nareszcie jakiś rower widze :) Jeśli to Twój to gratuluje zakupu i do tego ten niesamowicie gustowny i praktyczny koszyczek :)

Adie (s2131) pisze...

No takie zdjęcia to bardzo podbudowują. Kolega zadowolony. Koleżanki jeszcze bardziej chociaż wygląda jak by im buchnął rower :). Słowem super. Zapinka jest chociaż pewnie w Japonii nie kradną.

rymo pisze...

Rowerek ^_^
Ps. Z tego co mi wiadomo, rowerki naleza do tych niechlubnych wyjatkow..od teorii ze w Japonii nic nie jest kradzione ;/

Daniel pisze...

Faktycznie, rowerek fajny.