niedziela, 27 listopada 2005

Yoyogi park

Jeden z większych parków w Tokio. Po środku świątynia i pałac ślubów. Wychodzące pary średnio zadowolone. Do tego nienaturalnie spokojne.
Dużo obcokrajowców i dzieci poubieranych odświętnie. Ogólnie bardzo miła atmosfera, czuć unoszące się w powietrzu szczęście (może z powodu weekendu?).









Volvo jest oczywiście dla Sadka, dziewczynka nie pozowała specjalnie dla mnie, budynku na pierwszym zdjęciu nie wybudował Stalin :)

2 komentarze:

carolajn pisze...

super ,żę w końcu udało ci sie tam wybrać! spadła na ciebie jakaś wielka cxykada z drzewa lub jakis wielki owad? ja tego sie najbardziej w tych parkach boje...chyba ,że to już nie ten sezon na robale..ale widzę,żę ciepło tak czy siak..bo u nas juz śnieg..:( :)

sadek pisze...

Dziekuje!!!
Zanim doszedlem do komentarza wlasnie mowilem Adze, ze volvo 100% dla mnie :)