czwartek, 3 listopada 2005

Tydzień

Ostatni tydzień obfitował w nowe doznania, emocje, miejsca. Opowiem o tych dobrych.

Uniwersytet Gakushin w centrum Tokio. Super atmosfera. Zostałem oprowadzony po terenie pełnym życia studenckiego. Były więc budynki z laboratoriami, pawilon z pokojami różnych kółek zainteresowań, park z jeziorem przypominającym Łazienki, hale sportowe, boiska, wybieg do jazdy konnej no i mnóstwo studentów.
Sterty sprzętu do baseball'a, garncarnia, kendo.

Nauka html'a, jak widać realia zajęć podobne do polskich.

Budynek w kształcie piramidy na terenie campusu, wykorzystany dawno temu w filmie Godzilla.

Następnie dzielnica Harajuku.

I restauracja brazylijska. Płacisz 4000Y i jesz ile chcesz. Przy czym bufet jest rzeczą poboczną. System opiera się na plastikowej monecie (po jednej stronie zielonej, podrugiej czerwonej) na twoim stoliku. Jeśli leży zieloną stroną do góry - co kilka minut podchodzi kelner z mięsem z rusztu, mówi która to część krowy czy kurczaka, i podaje. Jak się najesz, bądź po prostu potrzebna ci jest przerwa, przewracasz monetę na czerwoną stronę i kelner omija twój stolik.
Do tego caipiriniha, ogórki kiszone i miłe towarzystwo.

Następnie przeprawa skomplikowanymi tunelami pomiędzy stacjami. Nawet rodowici się gubią... ;)

A na koniec kameralny koncert Tomasza Stańko. Jedyny w swoim rodzaju występ w Polskiej Ambasadzie. Genialny muzyk, z genialnym zespołem. Teraz pojechali na tourne po Australii.

3 komentarze:

Coogar pisze...

hehe realia polskie (nauka htmla) :D przynajmniej u nas studenci tez graja w pasjansa na zajeciach ale to chyba nie ma sie z czego cieszyc :/

n€x¤R pisze...

hmmm.. zastanawia mnie najbardziej - jak ty qrde trafiasz w te wszystkie miejsca?
a tomasz stanko to faktycznie gwiazda polskiego jazzu, ale mozemy sie jeszcze pochwalic chocby skalpelem, ktory nagrywa dla ninja tunes, pink reudami, ktorzy wymiataja i kilkoma innymi. tradycje jazzowe w polsce sa olbrzymie

kojn pisze...

hmmm a propo Stańko .. to nawet ja tam trafiłem, trochę się wepchałem, ale warto było ;) mówią, że to najlepsza, z żyjących trąbek .... swoją drogą miły gość