wtorek, 22 listopada 2005

Pierwszy raz...


To był mój pierwszy raz. Młode, świeże, małe.
Żeby napić się francuskiego Beaujolai Nouveau musiałem się znaleźć aż w Tokio ;)

A to miejscowa reklamówka kawiarni :P

No i diabelsko uśmiechnięte owocki w berecikach z antenką. Jak ktoś zna nazwę to poproszę.

2 komentarze:

kfaz pisze...

Te owoce to moherki :)

kawiarenka pisze...

dmuchawce,latawce,wiatr