czwartek, 24 listopada 2005

Dzieci

Chociaż zwykle ich nie widać, jak już są to robią dużo hałasu. Ostatnio taka dwójka obudziła mnie koło południa grając piłką o murek przed moim oknem. Właściwie to na tej ścianie nie ma okna ale jest tak cienka, że słyszę liście spadające z drzew.
No ale nie o tym.
Dzieci widać tu głównie wczesnym rankiem, gdy idą do szkoły. Gromadzą się wtedy w kilkuosobowe grupki i gęsiego, niczym małe żołnierzyki z tornistrami podążają do szkoły. Taki przykaz odgórny. Prowadzi zwykle najstarsze. Chodzi o to żeby nie przechodziły same przez ulicę itp. Chodzą jedno za drugim żeby nie przeszkadzać innym przechodniom.
Często przez ten przepis chodzą okrężną drogą i miałyby do szkoły znacznie bliżej. Ale trzeba pójść do punktu zbiórki i tam dołączyć do grupki.
Taka Japońska organizacja na podstawowym poziomie. Doskonałe!

4 komentarze:

Adie (s2131) pisze...

Pracujesz po nocach że sypiasz dniami.

WiT pisze...

Czasami 2 dni zlewają mi się w jeden :)

n€x¤R pisze...

hmmm... w sumie ... w sumie to chyba troche przerazajace.

㋡ pisze...

Przerażające to chyba to zlewanie się dni, tak? Bo to, co napisane o japońskich dzieciach to całkiem sympatyczne jest. I ciekawe, więc kolejne 5☆.