niedziela, 2 października 2005

Photo jogging


Biegam, właściwie drugi raz mi się zdarzyło...
Nocne wypady po okolicy są jednocześnie męczące, uspokajające i ciekawe. Dziś pierwszy raz wziąłem aparat. Troche duży ale dało radę. Nawet jego ciężar powodował większy zamach prawej ręki, co pomagało :)
Atmosfera niepowtarzalna. Poczynając od nadal lepkiego powietrza, 25 stopni, zero wiatru; skończywszy na mijanych miejscach.
Takie niby zwykłe przedmieścia. A za każdym rogiem coś. Bardzo niedaleko mamy kompleks stadionów (baseball, football i tereny do ćwiczeń). Wszystko pootwierane i oświetlone nocą. Nawet dużo takich jak ja, ale bez aparatów.
Wszyscy napotkani mnie nie zauważali. Tak jakbym nie istniał. Tak jakby byli w szoku przebiegającego obok nich spoconego, sapiącego gajdzina z wielkim aparatem. Byłem zjawą, w której istnienie nie wierzą. Więc oszukiwali siebie, że mnie wogóle nie ma (no dobra - to troche prachett'owskie).

Jak złapała mnie kolka albo zadyszka (kondycję mam kiepską) pstrykałem fotki. Może są one troche ponure. Ale cóż. Takie są.
Pobłądziłem trochę. Wszystkie ulice takie same a nie wszystkie skrzyżowania mają po 90 stopni.
Jedno trzeba przyznać. Bezpieczeństwo. Czuje się tu bardzo bezpiecznie. Nie myślę jakoś o tym, że mnie ktoś zaczepi, będzie chciał aparat itp. Kobiety chodzą same, godzina 22:00, nikogo wokoło. To się chyba nazywa właśnie CYWILIZACJA.


9 komentarzy:

ania pisze...

Kotek, czasem to Ci wychodzi Archiwum X a nie pocztowkowe widoczki...tylko UFO brakuje

chlopas pisze...

fajoskie. a w ogóle, to coraz fajniej piszesz. w literackim sensie ma się rozumieć.

WiT pisze...

Chłopaś nie cukrój, nie cukrój!

n€x¤R pisze...

no w koncu zdjecie z duzym ziarnem (;
a co do 'CYWILIZACJA' to bym polemizowal. moze raczej 'KULTURA'. chociaz moze i racja... im bardziej lud zacofany, tym bardziej agresywny.

serek pisze...

Czy aby biegając tak nocą z aparatem fotograficznym w ręku nie wyglądasz na kogoś, kto ten aparat własnie zwinął? Masz szczęście, że wyglądasz na tyle egzotycznie, że jesteś dla nich jak zjawa. Oby ja najdłużej :)

WiT pisze...

Prawdę mówiąc zdałem sobie sprawę z tego jak przejechał obok mnie pierwszy radiowóz. A w sumie przez godzinę widziałem ich z 10 (albo 10 razy ten sam (:)

hal pisze...

taaak, byłeś lokalną atrakcją wieczoru..

dr ania pisze...

nie,kolezanko,on jest atrakcja kazdego mojego wieczoru...

Coogar pisze...

"dr ania napisał...
nie,kolezanko,on jest atrakcja kazdego mojego wieczoru..."
aktualnie to chyba jest atrakcja wiczorow Kojna :P