środa, 19 października 2005

Ohayo gozaimasu idea

Japończycy są niesamowici: Dwóch ludzi miało pomysł. Codziennie rano stali przed biurowcem i każdej przechodzącej dziewczynie proponowali nagranie króciutkiego filmiku, w ktorym to ona mówiła: ohayo gozaimasu (dzień dobry). Filmy zaczęli oferować codziennie do ściągnięcia na komórkę w cenie 2$ miesięcznie. Teraz mają 400 000 użytkowników (panów)którzy pobierają od nich codziennie jedną nową twarz mówiącą im po prostu rano "dzień dobry". Prawie pół miliona ludzi w subskrypcji!!!
Od niedawna zaczęli nagrywać dzwony w różnych świątyniach w kraju i oferować je w tym samym systemie.
Mają na tym wszystkim po $70 000 zysku miesięcznie.

2 komentarze:

daro pisze...

I niestety na tym robi się biznes... Przypomina mi się legenda, nie wiem czy prawdziwa, z czasów przedwojennych.
Zapewne cześć z Was pamięta metalowe, okrągłe pudełka od pasty do butów. Otwierało się je za pomocą metalowego "wichajstra" przynitowanego do pudełka - taka mała pogięta blaszka.
Kolo miał podobno fabryke tych "blaszek" napierdalał to na całe kraje - tylko tą blaszke i nic innego, w cenie - jakieś ułamki centa za sztuke - ale w takich ilościach, że dorobił sie jakiejś gigantycznej fortuny. I jedyne co musiał robić to pilnować, żeby ktoś inny pilnował kolesi, co pilnowali hali z maszynami co napierdalały te blaszki....
Nie wiem czy to prawda, ale idea zostaje ta sama - im prostrzy pomysł - tym większy pieniądz...

serek pisze...

Zasłyszane w jakimś polskim filmie o cwaniaku cińkciażu, który chwalił się, że to on w czasach komuny wpadł na pomysł wykupić ze sklepów wszystkie butelki ze szczawiem. Butelka ze szczawiem kosztowała 70gr. Szczaw wylewał a butelki oddał do skupu po 2zł.

Myślę, że w tedy w tak absurdalnych czasach, takie absurdalne pomysły miały miejsce. No ale "dzień dobry" na komórke to mogło sie chyba sprawdzić tylko w Japoni.