sobota, 1 października 2005

Basen

W ramach poprzedniego posta, który miał być tym. Bo wolicie więcej małych, czy mało dużych? ...... OK OK ... bo znowu zejdę z tematu. BASEN .. w końcu nadszedł dzień w którym na tyle sobie wszystko poukładaliśmy, że mogliśmy iść na basen. Wchodzimy.

- Helloo - powiedzieliśmy, i równie dobrze mogliśmy powiedzieć "to jest napad, odajcie nam wszystkie wasze pieniądze"
Panie popiszczały, jedna klasycznie uciekła na zaplecze, więc my nauczeni postanowiliśmy dać im chwilkę odetchnąć i zaczęliśmy oglądać obowiązkowe czepki.

Czepki wybrane, atak na kasę ... przyszła szefowa, więc znowu klasyczna sytuacja trzy na dwóch .. babki już czują się pewniej.

- Chcielibyśmy to kupić ... Argigato, sumimasen i takie tam --- nie podejrzewały najgorszego ... należy się tyle i tyle ... arigato, sumimasen ...
- Chcieliśmy zapisać się na basen ... trochę z przewodnika, trochę po angielsku, trochę wzrokiem i ruchami do kraula.
-I kolejny raz nie nas nie zawiodły ... trzepot i Stand by ...pierwsza się ocknęła szefowa ...
- Members only - zaryzykowała
- OK ... łi łont to be members ... HA! - męcz się babo
... były dzielne, po 10 minutach wiedzieliśmy już ile to kosztuje, jakie są warunki ... i dostaliśmy karty do wypełnienia.
Szefowa jeszcze raz zaryzykowała. Najpierw gra wstępna ... Czy macie czepki? ... MAMY ... kąpielówki? ... MAMY ... wiedzieliśmy że do czegoś prowadzi ta wyliczanka ... Czy macie ręczniki? ... MAMY ... coraz bardziej zdenerwowana ... google? ... ie załapaliśmy !!! aaa okularki ...MAMY ... TATUAŻE ??? ... heheh o to chodziło ... trzeba było tak od razu, jak to Gajdzin bez dziary ... my proszę pani NIE mamy.
Podsunęła nam karty, my jej japońskie wizytówki, dla ułatwienia spięła to wszystko spinaczem i musieliśmy się tylko podpisać. Powiedziała ze dzisiaj zero jen .. bo przecież nie możemy zostać członkami, jak się nie sprawdzimy i będziemy zagryzać ludzi w wodzie, albo pływać pod prąd.
Etap pierwszy za nami.

Idziemy za panią ... podbiega nawołany ratownik ... który ma nam wszystko pokazać ...Tutaj zostawić buty, ... on pokazuje, my zostawiamy ... toaleta, szatnia.... numerek ... to jest numerek, to jest klucz, klucz do zamka, przekręcić... zniosłem tą obelgę ... co mu będę tłumaczyć że widziałem już w życiu nie jeden klucz do szafki.
Proszę się teraz rozebrać ... po czym staną miedzy nami i czeka .. OK...Ciekawe czy będzie zerkał na nasze ... przecież wszyscy wiemy o różnicach kulturowych ... hehe gapi się .. ma za swoje ... ok pool please ... first!!! after pool ... pokazał .. fajnie, wanienka z ciepłą, zimną wodą sałenka... może być. Ale najważniejsze BASEN.

Idziemy dalej .. Tutaj znowu kibelek, wskazał na nas i na namalowanego faceta na drzwiach ... no to to my jeszcze potrafimy odróżniać, ale niech się chłopina wykaże. I teraz najciekawsze:
Dwa wolne pasy, jeden do .. chodzenia ... drugi do pływania, ściśle określony kierunek o czym nas pan niczym w kalamburach poinformował. Dodatkowo, zalecane rozciąganie, na macie do rozciągania, z instruktarzem zdjęciowym, woda ciepła w termosie, dla tych, którym zaschło w gardle, deseczki i czujny ratownik/ratowniczka. Wypas.
Ciepło jak u uchu, basen płytki tak, że przy żabce stuka się kolanami o dno .. ale w końcu tu ludzie przychodzą chodzić nie pływać ... głębsze pasy zarezerwowane dla kółek sportowych. Ale w końcu jesteśmy w wodzie!!!! Genialnie.
Kilkanaście długości i do szatni!
Długi ten post strasznie ... fotka na rozluźnienie wzroku

Idziemy do szatni ...wszyscy mili, zagadują, zerkając sobie tu i tam ... mycie na stołkach na siedząco, sauna, wanny z wodą gorącą i zim... aaa zimną sobie odpuszczę, żeby nie upadł mit. Przyrząd do mierzenia ciśnienia, waga ... wszystko w naszych normach. Wit pogadał jeszcze z jakimiś kolesiem, o tym jak to dobrze być w klubie, wymienili się wizytówkami i wyszliśmy. Zmęczeni, szczęśliwi, z torebką spamu o atrakcjach basenu ... i ze spojrzeniem ...jeszcze tu wrócimy.

8 komentarzy:

Coogar pisze...

Witajcie Ja wlasnie z moja ZONA przczytalismy calego bloga super sprawa panowie :) wiecej fotek do relacji milego pobytu i do zobaczenia po powrocie :) krzyczcie o podwyzke :P

daro pisze...

Kojn to był dopiero post..

WiT pisze...

Kojnowi sie literki pomyliły, siedzi i pisze teraz w pocie czola... szybko szybko uhuh!

Anonimowy pisze...

siostro, basen!

Jola, Kojn's wife pisze...

wyraz twarzy Kojna na zdjeciu powyzej wskazuje na fazę "spoKOJNą" z lekkim rozbawieniem...wcale się nie dziwię, choć biały obywatel z tak dzikiego kraju jak Polska wymaga traktowania "specialite", bo skad wiadomo czy w Polsce są baseny i czy męskie białe osobniki nie noszą tam jednoczęsciowych kostiumów kąpielowych, które zakałdają w koedukacyjnej przebieralni, a w toalecie załątwiają swoje wszystkie potrzeby na stojąco... no skąd to wiadomo???

Przem pisze...

Może podstawowy kurs Japońskiego się przyda? Link

WiT pisze...

Ok sciagniemy, dzieki. Ja narazie na moim ajpodu waluje pimsleur japanese. Jak mi sie nazbiera to napisze posta o tym.

Adie pisze...

A, watashi mo pimsleur-o kiku.