środa, 28 września 2005

Nano

Hihi, w końcu go mam!
Malutki, czarniutki, błyszczący - nadaje się na przytulankę. Można nosić w portfelu. Trzeba uważać żeby go nie połknąć przez przypadek ;)



Na pierwszy rzut oka zachwyca. Mnóstwo bajerków, które cieszą. Interfejs genialny. Nawet ITunes'y działają dobrze. Na razie nie ma się do czego przyczepić.

6 komentarzy:

kojn pisze...

nie ma dziureczki, zawieszki !!!

rymo pisze...

hmm, rozmiar chyba pozwala na ominiecie dziureczki

kfaz pisze...

włączasz mi akcje "zazdrość" ;-)

mwd/dombal pisze...

Nie no, prawie wszyscy dostali fioła... A to widzieliście: iPod Flea

WiT pisze...

Nie no, rozbraja MusicQuiz - losuje fragmenty twoich piosenek i wyświetla kilka tytułów, które musisz zgadnąć. Swoista "Jaka to melodia..." :D

daro pisze...

O ile jestem fanatycznym wrogiem produktów appla, to iPod Nano jest mistrzostostwem w dziedzinie odtwarzaczy MP3. Znamienne stają się słowa jednego z posiadaczy nano - wystarczy przejechać sie do jakiegoś saturna i stanąć przed scianą odtwarzaczy MP3 - mając Nano w ręku, automatycznie klękamy i oddajemy mu cześć...