wtorek, 27 września 2005

Jeszcze o weekendzie

Cały weekend spędziliśmy z Kojnem w pociągach. Przez dwa dni przejechaliśmy ok 350km. Byliśmy na lotnisku, w akihabarze i w ambasadazie na wyborach.
Niestety dystanse tu są ogromne. Miasto jest bardzo rozległe. Pociągi są drogie, nie ma zniżek studenckich. Kasa schodzi momentalnie. Automaty biletowe stają się moimi największymi wrogami.




Życzy pan sobie miejsce przy oknie, przodem, tyłem, do okna, plecami do kolegi? A może pod kątem 45 stopni?

4 komentarze:

Pstryk pisze...

a czy są miejsca stojące?

markus07 pisze...

Kojn - chyba troszke przytyłeś co? ;)

kojn pisze...

Wredne komentarze będą usuwane, zobacz zdjęcia z mojego przyjazdu ... tam byłem jeszcze wiekszy, bo tu na ich żarciu, nie da się przytyć .... ale spróbuje ;)

Rychu pisze...

a jak jest z jazdą na gapę ?