sobota, 6 sierpnia 2005

Widziałem dresiarza


Dziś rano, w sklepie. Szkoda, że nie miałem aparatu. Był ubrany w czarny dres, ze złotymi napisami VERSACE wzdłuż spodni, na plecach i rękawach.
Ciekawe czy tu też BMW jest synonimem drecholi.

3 komentarze:

Pstryk pisze...

Czy to tylko dres? Czy może należy do Yakuzy? W końcu nie każego stać na Versace...

WiT pisze...

Kurcze, nie pomyslałem o tym w ten sposób... Dres był obleśny, nie sądze żeby Versache go zrobił. Wyglądał jak podróba ze stadionu dziesięciolecia.
Ale kto wie... dobrze że mu fotki nie strzeliłem :)

Pstryk pisze...

A czy styl versace, to nie jest styl ze stadionu dziesięciolecia? ;-)