wtorek, 30 sierpnia 2005

Sashimi

Dzis kolacja w fajnej japońskiej knajpie. Wchodząc zdejmujesz buty, wkładasz je do specjalnej szafeczki na drewniany skobelek.
Duży wybór dań, od smażonych mięs, sałat po sashimi (sushi bez ryżu - czyli sama surowa ryba). Można też zamówić surową koninę (podobno duża część importu pochodzi z Polski). Nie skusiłem się jednak :)
Ciekawym rozwiązaniem jest zakup butelki alkoholu, wychodzi taniej niż w drinkach a jak nie wypijesz całej, nalepiają naklejkę z twoim nazwiskiem i butelka czeka na Twoją ponowną wizytę.


9 komentarzy:

Sadek pisze...

pod stolami jest miejsce na nogi czy trzeba siedziec z podkurczonymi?
Bo jakos nie moge sie dopatrzec tego na 100%.

WiT pisze...

Jest miejsce na nogi, nawet oddzielnie klimatyzowane (raczej wyciąga zapachy :))

adamo pisze...

niezle sie pewnie w takiej restauracji podglada laski...oczywiscie jak maja na sobie spodniczki...heh

daro pisze...

zajebista opcja z tymi butelkami...u nas by się pewnie nie sprawdziło.
a jest muza w takiej knajpie? jak tak to czy dudni tak że nic nie słychać czy cichutko?

kojn pisze...

jak to nie wypijesz całej ... nie kapuje .... ;)

Pstryk pisze...

Czy sam napisałeś swoje nazwisko, czy przeliterowałeś ;-) No i co to była za butelka?

PS. Jak się literuje "ń" po japońsku?

WiT pisze...

Jesli chodzi o podgladanie spodniczek to nie widze mozliwosci Adam. Nogi gości są poniżej podłogi.
Muzy nie ma wogole, wszyscy gadają. Jest dosyć głośno. Smieszne są kelnerki na bosaka.
Kojn, butelka czeka na Ciebie.
Po japonsku moje nazwisko brzmi: Jatseku Witinisuki. Ja podaje wszedzie wit, mówią do mnie "Wit san" :)

melun pisze...

Toz to przeciez Izakaya, a najlepsza opcja to isc w >10 osob i zamowic, picie i jedzenie bez ograniczen.

WiT pisze...

Ale to ma chyba ograniczenia czasowe, 2 godziny czy cos... Y1200 za alkohol bez umiaru - nie jest zle. Trzeba tylko narzucic tempo ;)