poniedziałek, 22 sierpnia 2005

Powroty

Jadąc do Roppongi trzeba liczyć się z tym, że najwcześniejsze pociągi ruszają o 5:00. Nie ma nocnych. Wyjście z klubu rano jest jak powrót z dalekiej podróży (to Szpakowskiego tekst chyba :D). Rozjaśniała ulica wydaje się być wtedy jak skacowana dziewica biegająca nago po łące. Ciągle świeża ale jednocześnie bardzo zmęczona, troche brudna :D. Jej przechodniom, nie podoba się, że tak wcześnie wstała. Wszyscy chodzą jak w amoku, mrużąc oczy, starając się przypomnieć co im się śniło.






Metro pełne ludzi, mimo bladego świtu. Szczerze mówiąc miałem nadzieje, że będą miejsca leżące... :(

4 komentarze:

Hellboy pisze...

W Roppongi jest klub z samymi Polkami, nazywa sie The Castel czy jakos tak, jak zapytasz to napewno ktos ci powie. Fajne dziewczyny ;-). Pozdrufka

Mati pisze...

Pierwsza fotka to juz gotowa tapetka ;)

dr ania pisze...

a w Warszawie sa kluby z samymi Japonczykami,polecam, szczegolnie Twojej zonie, hellboy'u

daro pisze...

true - pierwsza fota jest doskonala!