sobota, 27 sierpnia 2005

Oisu

Dziś był piękny dzień na drugi wypad nad ocean. Tym razem pojechaliśmy kawałek dalej.
Miejscowość nazywa się Oisu, co znaczy zachęcająco - wielka plaża.
Faktycznie, największa z dwóch jakie widziałem w Japonii :) Największą jej zaletą jest brak ludzi. Woda pełna początkujących surferów czekających na falę. W końcu jakieś miejsce nie porażające przesadną liczbą ludzi. Można odpocząć.





Niestety nawet taka leniwa miejscówka jak Oisu ma swoje wady. Trudno znaleźć tu coś przyzwoitego do zjedzenia. Następnym razem prowiant zabieram ze sobą.

6 komentarzy:

daro pisze...

Wit, ta plaża jest paskudna, brudno, buro, i brzydko.
Nie chcemy już więcej zdjęć z tej plaży!!!!

viki pisze...

feeee..... nowa plaza nad wisła ma ładniejszy piasek.
nie ma fall... nie widać też wiatru... podejżany spokój.

WiT pisze...

ok, no more beach. Wszystkie plaze tu tak wygladaja niestety. Ta naprawde jest spoko :)

adamo pisze...

viki, pisek to nad wisla to nie wszystko...tam dzikie kupy sie rzucaja w wodzie :), w Japoni przynajmniej wyglada na to, ze woda jest czysta...

WiT pisze...

No niestety woda nie jest pierwszej jakości. Na okinawie jest podobno super, jak na hawajach.

adamo pisze...

Jednak na oko lepsz niz w Bałtyku