sobota, 6 sierpnia 2005

Mc Donalds

Po prawie dwóch tygodniach jedzenia sushi i rozmaitych japońskich gotowych potraw sklepowych wybrałem się do ostoi amerykańskiego (przez to też polskiego) smaku. Pierwsze wrażenie kiepskie, restauracja mała, wąska. Parter z kasami, dla palących. Piętro, z toaletami dla niepalących. Stanąłem w kolejce, szukam Royala (ew. ćwierćfuntówki z serem...), wszystko napisane w kanji.

Spytałem Amerykankę przede mną jak będzie zamawiać. Ona na to, że jak zwykle, palcem. Gdy jednak nadeszła jej kolei i zaczęła tępo pokazywać kanapke na obrazku, kasjer odwrócił menu na drugą strone, gdzie wszystko było już jak należy. W ten sposób uniknąłem kompromitacji (jednej z tysiąca już z resztą). Musiało jej być głupio, jeśli nie wiedziała, że tak można i pokazywała palcem zestawy, np. od roku :).

Po zjedzeniu, zacząłem się rozglądać. Co ciekawe w japońskiech McDonaldach obowiązuje segregacja śmieci. Co jeszcze ciekawsze - wszyscy tego przestrzegają.
Cały czas też mnie dziwi fakt, nie przyzwyczaiłem się, jak tu jest bezpiecznie. Scenka rodem z Luxemburga (pozdrowienia dla Sadka): Przychodzi facet z tacą w rękach. Kładzie ją na stoliczku obok, razem ze swoją komórką. Zdejmuje z ramienia torbe z napisem DELL i kładzie na krześle, po czym znika w toalecie na dobre 5 minut. W Polsce nie dość, że by mu ukradli laptopa, telefon to jeszcze ktoś zjadłby mu obiad.

A ten koleś uciął sobie kimke, 10 sekund po zrobieniu tego zdjęcią otworzył oczy i wybiegł z lokalu. Pewnie przyśniło mu się, że ktoś go fotografuje :P

6 komentarzy:

Pstryk pisze...

A czy ludzie sami segregują, czy robi to obsługa?

PS. Coraz bardziej mi się podoba Twój blog :)

WiT pisze...

Ludzie, masz kosz z rysunkami co wrzucic. Podchodzisz, rozczłonkowujesz kubek, papier na lewo, plastik na prawo, jedzenie do pojemnika na górze.

FooKy pisze...

papier na lewo, plastik na prawo, jedzenie do pojemnika na górze.

A konserwa (z resztek ) dla kotka/pieska wypada z prawej?? :D

n€x¤R pisze...

zgadzam sie z przedmowca [pstryk] q:
za miesiac bede wiedzial tyle o japonii, ze odechce mi sie tam jechac (;

lisi pisze...

... no tak, ale szkoda ze nie napisaues czy zarcie lepsze od tego polskiego, czy gorsze ?? ... bo mac macowi nie rowny, przeciez ...

Anonimowy pisze...

To przeciez nie kanji a kana - katakana ;]