środa, 3 sierpnia 2005

Lunch po europejsku

Dziś obiad w lunchowni japońskiej postanowiłem uczcić schabowym.
Ciekawy system zamawiania: wchodzisz, stoi automat. Wkładasz pieniążek, wciskasz sekwencję: Zamawiam -> Na miejscu -> Danie # -> Koniec zamawiania, dostajesz resztę i kuponik.

Następnie siadasz przy stoliku, kelnerka przynosi żytnią herbatę, dajesz jej kuponik i czekasz.
Nie wiem jak to sie nazywa po japońsku, wyglada jak kotlet po wiedeńsku w sosie sojowym. Wiedenisku koturetu...

Takie sobie...

Brak komentarzy: