poniedziałek, 8 sierpnia 2005

Antysielanka

Dziś po powrocie z pracy nie musiałem już iść pod prysznic. Właściwie wystarczyło się wytrzeć ręcznikiem. W sumie też mam zaliczone pranie koszuli, spodni, butów i mycie okularów. Obok Japoni przechodzi jakiś tajfun podobno, troche pada więc.
Poza tym od kilku dni walcze z zapaleniem gardła, na razie kuracja aspirin+calcium+sebidin nie przynosi za dużych efektów. Dzis spróbuje nurofenu.
Do tego mnóstwo pracy, dużo nowych rzeczy, wiele pomysłów. Jest co robić jednym słowem.
W nocy z soboty na niedzielę było trzęsienie, 4.8. Niby małe, ale trwało bardzo długo (z 10 sekund). Pierwszy raz przez chwilę się bałem.
Wasze komentarze naprawde podnoszą mnie na duchu. Moje posty, które czytacie, są jasną stroną bytowania tutaj. I niech tak zostanie.
19:28 - Idę spać

4 komentarze:

luke pisze...

Napisz coś o swojej pracy, co robisz jak tam współpracownicy itd., bo w sumie opisałeś wszystko wokoło oprócz tego.
Pozdro

pkrzysz pisze...

ja też na brak pracy i pomysłów nie narzekam:) przynajmniej pogodę masz normalną (tzn. pewnie 37 stopni w cieniu, okresowe tajfunu i trzęscienia ziemi;), a nie taka jak u naz - 12 stopni i pada

n€x¤R pisze...

" Obok Japoni przechodzi jakiś tajfun podobno, troche pada więc."
ROTFL (:
a co do gardla to do lekarza trzeba - dostaniesz jedna niebieska, dwie czerwone... moze zolta.. i na tydzien zapomnisz gdzie i po co jestes (: hihihihi

ps. pekrzyzowi [trzeba mu te cholerna xyfke jakos zmienic bo sobie cholera jezyk polamie] faktycznie nie brakuje pomyslow...
chociaz dziwnie troche, ze nikt nie bedzie wchodzil rano pachnacy jak na przyjecie w bialym domu, ze az klima przestaje dawac rade (;
chyba cholera sam zaczne sie golic w pracy....

pogs pisze...

Wit, zostalo troche ponad dwa tygodnie do slubu, wpadaj na wieczor kawalerski.. :P