czwartek, 30 czerwca 2005

Aparat

Wczoraj kupiłem w końcu aparat fotograficzny. Wiele lat się przed tym broniłem, będąc zwolennikiem filmowania. Okoliczność wyjazdu zmusiła mnie jednak do zmiany poglądów. Myślałem o zakupie aparatu w Japonii - okazało się jednak że ceny są niemal identyczne. Do tego dochodzi gwarancja w Polsce, cały czas objęty gwarancją będę jednak w Tokio :P


No i nowa opcja dodawania zdjęć w bloggerze - brawo Google!

Wiza



Po tygodniu perturbacji (ambasador wymyślił nowy typ dokumentu, który to mój pracodawca powinien mu przesłać faksem) dostałem wreszcie wizę. Mam nadzieje, że to właśnie koniec załatwiania formalności związanych z moim wyjazdem. Zostało 26 dni.

piątek, 24 czerwca 2005

Fuji-san

(Cytowane za gazeta.jp)
[...]Japońska policja zaczęła od jakiegoś czasu prowadzić rejestry widoczności góry Fuji w każdy dzień w roku. Jak pada, jest pochmurno czy mglisto, góry Fuji nie widać. Okazuje się, że pomaga to w łapaniu przestępców. Przestępca potrzebuje - jak wiadomo - alibi. Jeśli twierdzi, że w dniu przestępstwa znajdował się w miejscu, z którego powinno być widać górę Fuji, policjanci zadają pytanie, czy ją widział. Jeśli odpowie, że tak, a policyjne rejestry wykażą, że nie było to w ten dzień możliwe, alibi upada. Tokijska policja twierdzi, że już w wielu przypadkach udało się dzięki temu wydobyć z przestępców przyznanie się do winy...



Polecam również lekturę wywiadu z Polakiem zatrzymanym przez japońską policję.

środa, 22 czerwca 2005

Ambasada

Byłem rano w ambasadzie Japonii - pracują pon-pt w godz. 9:00-12:00. Nie przepracowują się prawde mówiąc ;) Wszedłem, zaspany wartownik mnie przeszukał, bramka nie zapiszczała, skierowano mnie do bloku konferencyjnego. Budynek wygladał na opuszczony. Zaspany urzędnik za szybką zdjął słuchawki na mój widok - chyba ogladał jakiś film. Był widocznie zdziwiony, że ktoś do niego przyszedł. Wypełniłem druczek, w którym oprócz danych osobowych musiałem napisać kto będzie moim opiekunem w Tokio na wypadek jakbym narozrabiał. Facet wydał pokwitowanie zabrania mojego paszportu i kazał zadzwonić w poniedziałek... i po co ja ten garnitur zakładałem!? po co powtarzałem sobie zwroty powitalne po japońsku!? Jedna wielka ściema... :P

wtorek, 21 czerwca 2005

Test z komoreczki

Nowa opcja: moge tez pisac posty z komorki, z czego napewno kiedys skorzystam, ale dlaczego tylko max 160 znakow?!
.

Certyfikat!

Nadszedł wreszcie długo oczekiwany certyfikat. W skrócie mówi on podobno o tym, że jestem godzien pracy w Japonii :). Mam nadzieje że ten dokument mnie w jakimś stopniu nie obraża :P Tych znaczków - niby odpowiadających angielskim podpisom jest znacznie więcej. Przypomina mi się scena słowotoku z Lost in Translation. No i "lip my stockings!" - ale to juz inna historia...



Jutro udaje się z nim do ambasady po wizę.
Trzymajcie kciuki.

czwartek, 16 czerwca 2005

Nicość

Ostatnie dni są jednym wielkim oczekiwaniem, nie wiadomo na co - przeciez jeszcze ponad miesiąc. Nie moge się na niczym skupić, nic mi nie wychodzi specjalnie. Pełno obaw i wątpliwości. Z jednej strony chciałbym już być na miejscu - z drugiej nie wiem czy to takie dobre. Zostawiam tu wszystko i wszystkich, których znam. Dom, rodziców, moją Anię, znajomych, pracę, samochód. Wracając moge nie mieć nic.
Dobija jeszcze zbliżająca się sesja - niby ostatnie 2 egzaminy - ale wydają się być w najmniej odpowiednim momencie.
Żyję w swoistej pustce, codziennością; z zerowymi perspektywami na najbliższe tygodnie. To będzie szkoła jakiej nie miałem - i wydaje się, że właśnie zdaję do niej egzamin wstępny.

poniedziałek, 6 czerwca 2005

Bilet nabyty!

Mimo targu do upadłego nie chcieli zejść poniżej 3 tyś. zł.
- To jest szczyt sezonu i szczyt zniżek!

Sznycla pewnie nie złapię ale prater powinienem zobaczyć z daleka.
13 godzin w samolocie zaspokoi moje chęci latania na jakiś czas...



Dla odwiedzających mnie w przyszłości: najtańsze bilety są Tureckimi liniami przez Stambuł - niestety zbyt późno rezerwowałem.